
|
|
2009-11-04
bycie w niebycie
|
Praktycznie kazdy dzien tygodnia wyglada tak samo...to co robilam w srode tydzien temu, robilam tez w te srode, a to co bede robic jutro robilam zapewne tydzien temu...jak w maszynie i jak maszyna...Na szczescie w kazdym dniu staram sie odnalezc cos innego, cos czego nie posiadal zaden z innych dni, które juz minely...wbrew pozorom to nie jest wcale takie trudne...czasami ktos mi w tym pomaga - Pan Bóg zsyla mi to "cos" co pozwla odnalezc sens w tym wszystkim co robie choc jes to monotonne, a nawet nudne...Czasami jednak sa i takie dni czy nawet chwile, ze mysle sobie; NIE, DOSC...DLUZEJ NIE MOGE...poplacze, pomysle, postanowie cos zmienic i WRACAM W TRYBIKI MASZYNY badz STAJE SIE MASZYNA i znów placze i mysle nad tym kiedy to sie skonczy, jaki to wszystko ma sens? Dlaczego jest tak, a nie inaczej, dlaczego jestem jak maszyna, dlaczego posiadajac wolna wole i rozum wszystko zepsulam, marzenia zepchnelam na ostatnia strone ksiegi, która powoli zapisuje, a zapal, ambicje wyrzucilam w kosz, który ktos juz dawno opróznil... i nie ma zapalu i nie ma ambicji...Bycie w niebycie...bo tak sie czasem czuje, jestem, a wlasciwie gdyby mnie nie bylo wszystko byloby jak jest...bylaby poprostu inna maszyna???
Dobrze, ze sa (choc moze nie czesto), ale zdarzaja sie jednak i takie dni kiedy mysle, ze to wszystko musialo stac sie jak sie stalo, bo...tak chcial ON, gdyby to nie byla moja droga to On by na to nie pozwolil, pokierowalby mna inczej...i zaczynam sie cieszyc tym co mam; tym, ze córeczka zdrowo rosnie, ze maz jest kochany i czuly, ze w moim brzuskzu mieszka maly ktosiek i czekam az sie ewakuuje ze swojego legowiska bo zaczyna mi troszke ciazyc;) Wlasciwie mam wszystko, a nie mam nic...nie mam siebie, caly czas jestem dla nich, nie ma mnie, a moze o to wlasnie chodzi...moze wlasnie chodzi o to by siebie zamienic na innych, aby stac sie obcym dla samego siebie, ale byc najblizszym dla najdrozszych nam osób na swiecie...aby dla nich byc maszyna, aby dla nich kazdy mój dzien wygladal tak samo jak inne,ale inaczej BO JEDNAK MAM DLA KOGO ZYC...
|
|
Komentarzy:
4
|
|
2009-11-03
.....
|
Lubilam patrzec przez okno mojego pokoju kiedy padal deszcz...widok byl...niezwykle zwykly...te same drzewa , te same laki, domy...ten sam ogród moich rodziców..PIEKNY WIDOK...
Lubilam tez popoludniami chodzic po lesie rozmyslajac jak to bedzie kiedys...??? Staralam sie wyobrazic moja przyszlosc, mój dom...mój ogród, moje drzewa (nasz ogród, nasz dom, nasze drzewa)...idac na "moja lake" mijalam "park", mój prywatny park...myslalam, ze moglabym kiedys umiescic w nim laweczke, taka typowa dla tego rodzaju miejsca(dla parku) i czytac sobie w ciszy..w spokoju..w samotnosci...CUD NATURY...
Lubilam zapach choinki...niezwykle magiczny i wydobywajacy z mojej glowy najrozmaitsze mile wspomnienia; uwielbialam patrzec na kolorowe swiatelka choinki, kolorowe bombki, czerwono-zlote kokardy...kiedy bylam taka calkiem mala, pamietam jak Mamusia;) przynosila z pracy pierniczki zapakowane w sliczne pudeleczka, które umieszczalysmy zawsze " w choince" pomiedzy galazkami zeby bylo je trudniej "zdobyc";) Pamietam kolorowe "laski" i cukierki na choince i...pamietam moja, a jeszcze wczesniej nasza choinke;) byl czas, ze nie mialam wlasnego pokoju, ale dzielilam go z siostra i...zawsze mialysmy wlasna choinke - choineczke z kolorowymi swiatelkami, cukierkami i laskami;) Pamietam te wszystkie Wigilie, a kilka takich bylo...kiedy nastrój byl bardzo podniosly, prezenty czekaly gdzies pod choinka przyniesione oczywiscie przez naszego ulubionego Swietego;), wszyscy byli usmiechnieci, pieknie ubrani, w domku pachnialo siankiem, choinka, barszczem, rybka i kompotem z suszonych sliwek. Snulam sie wtedy po pokojach i patrzylam na sypiacy( niestety czasami) snieg, wypatrywalam pierwszej gwiazdki i...widzialam odbijajaca sie w szybie mebloscianki sliczna, malenka choinke...do dzisiaj ja widze(tyle ze w sercu oczyma wyobrazni)...hm...
Lubilam rodzinne spacery do Babci, do Cioci tuz po Wigilijnej kolacji, koledy...skrzypiacy snieg w drodze na pasterke...MAGIA SWIAT, MAGIA MILOSCI...
Lubilam beztroskie, wakacyjne wieczory, spotkania z kolezankami i kolegami, przejazdzki rowerowe, spacery...lubilam nawet prace w polu choc nigdy nie sadzilam, ze kiedys tak to wlasnie bede widziec - ze lubilam, ale NAPRAWDE LUBILAM...
Lubilam i tesknie za tyloma rzeczami, które zniknely mi z oczu...na szczescie mam je wszystkie w sercu, bo zanim znikna z serca mysle, ze minie tysiace lat, a moze byc i tak, ze nigdy stamtad nie znikna...oby...WSPOMNIENIA
|
|
Komentarzy:
0
|
|
2009-10-28
..bo wszystko dzieje sie DLA CZEGOS...
|
To, ze jestem tutaj...widocznie tak mialo byc...
To, ze jestem tym kim jestem...widocznie tak mialo byc...
To, ze posiadam to co posiadam...widocznie tak mialo byc...
ALE CZY NAPEWNO...???
Bardzo czesto zdarza mi sie myslec nad tym czy to co robie i czy to kim jestem ma jakis
glebszy sens, czy tez dzieje sie, bo cos dziac sie musi?
Zazwyczaj dochodze do wniosku, ze kazdy z nas ma swoje miejsce w tym malym swiatku i to co robi i kim jest w duzej mierze wynika z jego dezyzji, woli, szczescia...tak wiec kazdy zyje aby wypelnic swoja zyciowa misje jaka by ona nie byla. Dla jednych misja jest praca na wysokich obrotach, kariera, dozywotnia edukacja, a dla innch misja jest zalozenie rodziny, wybudowanie domu, wychowywanie dzieci, zdobywanie wewnetrznego spokoju, zycie z dala od miejskiego zgielku, biegu, SPOKÓJ...
KIM JA JESTEM? Wlasnie...jestem mama...mama lubiaca domowe zacisze, spokój, zapach gotowanego obiadu, smiech dziecka, spacery...jakaz jestem niemodna! Kolezanki w moim wieku uwielbiaja imprezy, zmieniaja chlopaków jak rekawiczki, pracuja na wysokich obrotach, a zeby to bylo je stac na jak najlepszy ciuch, kolczyki, buty...i to jest ich misja...zastanawia mnie jedynie to czy i one kiedys polubia to co ja lubie juz teraz? Nie wiem...? Moze to kwestia charakteru, wychowania? Nie wiem?
A ja...czasem chcialabym wrócic do moich "zwariowanych" czasów mlodosci choc stara naprawde nie jestem i nawet tak sie nie czuje;)
Jestem pelna wspomnien...marzen, ale dobrze mi z sama soba...
|
|
Komentarzy:
1
|
|
| O mnie |
 |
| mojetrzecieja |
26 ,
Spytkowice |
| Słówko o mnie |
| JESTEM - WIECZNA PRETENSJA, PUCHEM MARNYM,
KOCHAM - WSZYSTKO CO PELNE MILOSCI I PRAWDY
JESTEM JAKA JESTEM:) |
| Zobacz mój profil |
|
|
| BYLI, ZOBACZYLI, ZOSTAWILI... |
ODWIEDZILO MNIE:
6291
|
ROZMAIALO ZE MNA:
445
|
|
ZOSTAWILO SLAD :
4
|
|
| << | Styczeń 2012 | |
| Pon | Wt | Śr | Czw | Pią | Sob | Nie |
| | | | | | 1 |
| 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |
| 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 | | | | | |
|